niedziela, 12 września 2010

Kowale i alchemicy

Kowale i alchemicy, kolejna książka Eliadego. Poświęcona jest zagadnieniu kowalstwa, ale nie jako rzemiosła samego, ale jego symbolicznemu znaczeniu. Chodzi tu o wymiar symboliczny samego rzemiosła, ale też o kowalstwo mistyczne, tj. alchemię. Alchemię traktuje tu Eliade, idąc za Jungiem, bardzo szeroko. Chodzi tu bowiem o transsubstancjacje, transmutację, tzn. zamianę stanu materii, na inny, lub też zmianę substancji, z jednej, na dugą. W tym sensie kowal jest alchemikiem, czarodziejem. On to bowiem dokonuje kreacji na miarę boską, tworzy rzeczy z substancji różnych metali. W symbolicznym sensie w ogóle człowiek, jako byt, jest tworem alchemicznym. Całe jego ciało jest wielkim piecem alchemicznym, w którym dokonuje się przetworzenie i zamiana różnych substancji (pokarmu). Warto tu podkreślić od razu, że o ile Jung uznaje alchemię za sprawę całkowicie psychologiczną, Eliade przypisuje jej znaczenie stricte religijne. To główna różnica między koncepcjami człowieka, jakie stworzyli ci dwaj myśliciele. Dla Eliadego człowiek to zawsze człowiek religijny, dla Junga zaś, to człowiek psychologiczny i mistyczny.

Eliade, we wspomnianej już książce powiada:

Na całym obszarze kultury paleonegroidalnej stwierdza się kompleks religijny kowala, mający swoją ideologiczną podstawę w micie niebiańskiego kowala – herosa cywilizującego. Myliłby się jednak ten, kto chciałby tłumaczyć rytualną wagę kowala wyłącznie funkcją pełnioną przez niego w wytwarzaniu narzędzi rolniczych. W kulturach rolniczych kowal nie zawsze jest szanowany, a żelazo obdarzane czcią. Kultura słowiańska – kultura par excellance rolnicza – używa żelaza wyłącznie w celach apotropeicznych. Słowianie, mimo iż sąsiadują z dwoma najstarszymi w świecie ośrodkami metalurgii (tauryjskim i jenisejskim), rozwinęli kulturę materialną, w której metale nie odgrywają żadnej roli.”

Oczywiście wypada się zgodzić z twierdzeniem, że kultura słowiańska jest kulturą rolniczą. W czasie zasiedlania przez Słowian ich obecnych siedzib, była ona prawdopodobnie nawet głównie kulturą pastersko – hodowlaną (może stąd znaczenie mitologiczne Wołosa / Welesa, jako boga bydła?). O agrarnym charakterze kultury Słowian pisał też Szyjewski w swojej Religii Słowian. Wiele etnonimów, jak Serbowie, Polanie, Lędzianie itp., odnosi się do uprawy roli. Również nazwy czynności i przedmiotów związanych z rolnictwem, mają prasłowiańskie i archaiczne pochodzenie. Należy się też zgodzić, że metal u Słowian ma apotropeiczne funkcje. W folklorze dość powszechnie znanym środkiem zaradczym na złe moce, jest metal właśnie – siekiera, nóż itp. To co budzi wątpliwość, to lekceważenie roli kowala w kulturze duchowej Słowian. To kowal przecież jest często w folklorze szeptunem, znachorem, wiedźmarem (zob. przykłady w książce Znachor w tradycjach ludowych i popularnych XIX – XX wieku, Zbigniewa Libery). Można też zapytać o istnienie w mitologii słowiańskiej mitu o kreacji świata poprzez wykucie jego struktury przez boskiego kowala. Jest to motyw powtarzający się w wielu mitologiach. Warto przywołać tu choćby tradycję fińską, gdzie bohater Kalewali – Ilmarinen, wykuwa sklepienie niebieskie. W folklorze słowiańskim istnieją natomiast opowieści o stworzeniu świata z kosmicznego jaja. Z rozbitego jaja, z jego skorup, miał powstać świat – niebo i ziemia. Łatwo pomyśleć, że w akcie kreacji brał tu udział jakiś boski kowal, który wykuł jajo – a z niego świat górny i dolny. Dorota Simonides w swojej książce o ludowej wizji świata, cytuje ludową opowieść wg której niebo zostało wykute przez kowali na życzenie Boga. Boga, podług stosowanej już wcześniej maniery interpretacyjnej, można tu utożsamić z Perunem (lub też Swarożycem?). On to bowiem wg mitu o kosmogonicznej walce jest bogiem odchodzącym do nieba (nie jest to jednak do końca deus otiosus; zdaje się, że określeniem tym należy nazwać raczej Swarożyca, jako bóstwo bierne - po akcie stworzenia; jest to jednak nadal sprawa dyskusyjna). Co zaś z kowalami? Być może chodzi tu o jednego boskiego kowala, którego można by tu zgodnie z sugestiami Gieysztora utożsamić ze Swarogiem, znanym z przekazów historycznych. To miałby być bóg ognia i ze względu na to, można by go utożsamić z boskim kowalem.

Artystyczne wyobrażenie Swaroga.


Taka rekonstrukcja aktu stworzenia przybliża wizję świata pogańskich Słowian do koncepcji świata w innych mitologiach europejskich. Tradycja ludowa pokazuje zaś, że obraz kosmosu u Słowian ma wiele z elementów znanych z innych religii europejskich. Dorota Simonides, we wspominanej już książce, podaje również inne opowieści z terenów Polski, które mówią o istnieniu w ludowej wizji świata kosmicznego drzewa, środka (pępka) ziemi, a nawet węża, który otacza całą ziemię w wielkim oceanie kosmicznym! Ten wąż odnosi się do motywu starożytnego Uroborosa, lub też Midgarsorma, z mitologii Skandynawów! Inne polskie podania mówią o tym, że ziemia opiera się na jakimś zwierzęciu – bawole, wołu, na smoku. Wszystkie te stworzenia odnoszą się do wątku strącenia Diabła – Czarnoboga (?) / Wołosa do korzeni drzewa życia. Smok, żmija, to chtoniczno - akwatyczne zwierzęta przynależne Wołosowi / Trygławowi (na tożsamość Wołosa i Trygława zwraca uwagę Gieysztor).

Uroboros


Z uwagi na takie, hipotetyczne wątki mitologii słowiańskiej, można nieco sceptycznie spojrzeć na cytowane twierdzenie Eliadego o pozycji kowalstwa u Słowian. W tej samej książce Eliade pisze:

Odyn – Wotan był panem wut, furor religiosus (Wotan, id est furor, pisał Adam von Bremen). Otóż wut, podobnie jak inne terminy z religijnego słownika Indoeuropejczyków (furor, ferg, menos), wyraża >gniew<, a jednocześnie >skrajne ciepło< spowodowane przez nadmierne nasycenie świętą mocą. Wojownik >rozgrzewa się< podczas swojej inicjacyjnej walki, wytwarza >ciepło<, które nie może nam nie przypomnieć >magicznego ciepła< produkowanego przez szamanów i joginów.

Dalej Eliade pisze o związkach walczących bogów – Baala i Indry, z boskimi kowalami, którzy wykuwają im broń. Zapomina jednak, że właśnie słowiański Perun, jako gromowładny odpowiada Indrze, czy Thorowi. Posługuje się piorunami, lub też – odnosząc się do badań nad folklorem – włócznią, lub młotem. Byłby zatem Perun tym bogiem, który wyraża gniew! Nie przypadkiem jest on ulubionym, obok Wołosa, bogiem ruskich wojów wg Powieści minionych lat. Nawet jeśli twierdzić, że ruski Perun jest postacią mocno pomieszaną ze skandynawskim Thorem (wszak drużyny pierwszych Rurykowiczów to w dużej mierze Skandynawowie!), to można założyć, że wierzenia skandynawskie trafiły na wcześniejszy, lokalny substrat mitologiczny. Badania porównawcze i językoznawcze sugerują, że Perun, lub postacie mu odpowiadające – Świętowit, Kresnik jest bóstwem ogólnosłowiańskim o charakterze bóstwa walczącego i gromowładnego.

Artystyczne przedstawienie Peruna.


Można by więc zrekonstruować mit kosmogoniczny w taki sposób, że to Swaróg wykuwa Perunowi broń. To Swaróg również wykuwa górny świat - niebo i dolny świat – raczej morze, niż ziemię (?). Po nieboskłonie podróżuje Swarożyc – Dadźbóg, być może również Chors – księżyc (?). Ziemię zaś tworzą swą walką Perun i Wołos / Weles / Trygław. Oni też tworzą wspólnie człowieka (o tym napiszę później)!

1 komentarze:

  1. Jeśli chodzi o kowalstwo słowiańskie i związaną z nim mitologię to polecam kilka tekstów:
    J. Barański, "Kowal - mit w akcji" (w Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego 1992)
    R. Reinfuss, Ludowe kowalstwo artystyczne
    M. Poprzęcka, Kuźnia. Mit - alegoria - symbol

    OdpowiedzUsuń