niedziela, 19 września 2010

Pierwszy człowiek

Eliade w książce Kowale i alchemicy przypomina o toposie mitologicznym związanym z samoofiarą boga, lub człowieka – giganta: Makroantroposa. Istota pierwsza ofiarowuje siebie w akcie kreacji świata. Krwawa ofiara staje się warunkiem wszelkiej kosmogonii, jak też antropogonii. Światopogląd „pierwotny” nie zna zatem pojęcia creatio ex nihilo. To pomysł późniejszy, chrześcijański. Ale u podłoża mitologii chrześcijańskiej są przecież też stare pomysły neoplatoników o emanacji istoty boskiej. To właśnie z Boga, z jego krwi, powstaje świat. I do niego też na końcu powróci. To motyw apokatastazy. Znany jest on choćby z filozofii Orygenesa. Jest to jednak też sposób myślenia spowinowacony z motywem „zognienia” świata – ekpyrosis, który występuje w filozofii stoików. Cykliczność światów, ich ginięcie i powstawanie pojawia się też w mitologii Skandynawów. Po Ragnarök ma nastąpić nowy początek. To motywy, o których – w kontekście filozoficznym – szeroko rozpisywał się Leszek Kołakowski.

Eliade we wspomnianej książce pisze następująco:

„Marduk tworzy świat z ciała pokonanego przez siebie potwora morskiego Tiamat. Gdzie indziej spotykamy podobne wątki: w mitologii germańskiej pierwotna materia to olbrzym Ymir, P’anku i Purusza w mitologiach Chin i Indii. Purusza znaczy >człowiek<, co wyraźnie wskazuje na to, że >ofiara z ludzi< odgrywała rolę kosmogoniczną w niektórych tradycjach hinduskich. Taka ofiara była wzorem: w poświęcaną ofiarę z ludzi wcielony był pierwotny, boski Makroantropos. Poświęcano zawsze boga, który był personifikowany przez człowieka.”

Kosmogoniczne zabójstwo Ymira.


Ciekawym zagadnieniem jest, czy ten motyw, samoofiary boga mógł też występować w mitycznym światoobrazie Słowian? W Powieści minionych lat istnieje opowieść o składaniu ofiar z ludzi. Zdaje się, że chodzi tu właśnie o zwyczaj słowiański. Jego ofiarą miał paść Wareg ochrzczony w Bizancjum. Znane są też ślady ofiar z ludzi w miejscach kultowych, choćby z Polski. W końcu, również kronikarze sascy donoszą o ofiarach z ludzi wśród Słowian z Połabia. Czy możliwe jest by i w tych obrzędach odwzorowywał się mit o rozczłonkowaniu boskiego Makroantroposa? Taka hipoteza oparta jest na uznaniu twierdzenia, że obrzęd zawsze obrazuje jakiś wątek mitologiczny (mit poprzedza obrzęd). Jest to pogląd, którego zwolennikiem był Eliade (inni teoretycy uznają czasem pierwotność obrzędu wobec mitu!). Ten wątek odnosi się również do tradycji aryjskich Wed. To właśnie tradycja wedyjska zachowała odpowiedniość rytuału i mitu. I właśnie w obrzędach odwzorowywały się różne wątki kosmiczne. Również powstanie świata z Puruszy – Makroantroposa. Marta Kudelska w swojej monografii Hinduizm pisze:

„W wyniku ofiary powstaje cały świat, wraz z ukształtowanym, a przez to boskim, systemem społecznym i całym widzialnym oraz niewidzialnym światem. Najistotniejszą ideą, jaka wyłania się z takiego obrazu, jest przeświadczenie, iż taki świat jaki postrzegamy, świat, w którym żyjemy, nie został stworzony przez Boga z niczego, nie ma rozdźwięku pomiędzy naturą boską a ludzką, lecz cała rzeczywistość jest przekształceniem boskiego pierwiastka.”

Tantryczne wyobrażenie Puruszy.


Z tego przekonania wynika też praktyka składania ofiar, recytowania hymnów. Czy można jednak łatwo ekstrapolować tradycję wedyjską na wierzenia Słowian? Raczej nie! Warto podkreślić, że mit kosmogoniczny rekonstruowany dla Słowian odnosi się raczej do wątków mitologicznych obecnych wśród narodów syberyjskich, a nie europejskich! Mit o nurkowaniu po garść ziemi jest też obecny w Ameryce Północnej. Jak pisze Eliade, to rozpowszechnienie sugeruje niezwykłą archaiczność tego toposu.

Z pewnością brak jest danych dla twierdzenia, że mit o samoofierze boga występuje też w mitologii Słowian. Dane etnograficzne pozwalają wyodrębnić jedynie motyw kosmicznego jaja i kosmogonicznej walki dwóch bogów. A co z antropogonią? Tutaj materiał historyczny i etnograficzny jest już bogatszy! Andrzej Szyjewski w swojej Religii Słowian podaje różne ludowe wersje historii stworzenia człowieka poprzez spór Boga i Diabła. I do tego wątku warto użyć interpretatio slavica. Znaną już parą oponentów z mitologii Słowian jest Perun / Świętowit i Weles (Wołos) / Trygław. W tekstach ludowych to Bóg, lub Diabeł tworzy człowieka. Bóg go ożywia, a Diabeł wkłada w niego wszelkie wnętrzności. Dorota Simonides w książce Dlaczego drzewa przestały mówić? podaje opowieść o tym, że zanim Bóg tchną życie w twory Diabła, zażywał kąpieli w wielkiej balii. Kąpał się zaś dlatego, że spocił się tworzeniem świata i potrzebował się wytrzeć i umyć. Wydawać się może, że wspomniana kąpiel jest nic nie znaczącym szczegółem. Jednakże w Powieści minionych lat znalazł się niezwykle ciekawy przekaz na temat wierzeń antropogonicznych. Czarodzieje – tj. zapewne pogańscy wołchwowie - spierając się z przedstawicielem księcia, rzekli mu: Bóg mył się w łaźni i spocił się, otarł się wiechciem i wyrzucił go z niebios na ziemię. I spierał się szatan z Bogiem, który z nich ma z wiechcia stworzyć człowieka. I stworzył diabeł człowieka, a Bóg duszę w niego włożył. Fragment ten niezwykle ściśle koresponduje z przekazem ludowym z terenów Polski! Redaktor polskiego wydania Powieści minionych lat, widzi w tej opowieści wpływ gnostycki na wierzenia owych czarowników. Pytanie jednak, które można postawić brzmi: skąd w folklorze zachodniosłowiańskim tak podobne wątki? Dlaczego też na Rusi mieliby występować czarownicy szerzący herezję gnostycką – w tym wypadku bogomilską? Wydaje się, że tak, jak w przypadku odczytania mitu o walce bogów przez pryzmat pogański właśnie, a nie gnostycki, tak samo historię powstania człowieka raczej należy odnieść do wierzeń słowiańskich, a nie bogomilskich. Na pewno więcej było w światoobrazie mieszkańców wczesnośredniowiecznej Rusi wątków pogańskich, niźli gnostyckich. Stosując znowu odczytanie poprzez interpretatio slavica, można widzieć w twórcach człowieka Peruna i Welesa, jako kosmicznych oponentów. Człowiek jest zaś, ze swej istoty, słomianym wiechciem!

Audumla, krowa karmiąca Ymira, XVIIw.

0 komentarze:

Prześlij komentarz