niedziela, 12 grudnia 2010

Krak i Wiślanie

Kopiec Kraka fot. M. Augustyn.



Historia plemienia Wiślan jest jedną z najbardziej intrygujących i zagadkowych. Jest tak być może dlatego, że plemię to – potencjalnie przynajmniej – było dość dużym organizmem politycznym, a jako takie, miało duży wpływ na kształtowanie się przyszłego państwa Polskiego. Nie przypadkiem ukuto później dwie nazwy: Wielkopolska i Małopolska. Nie przypadkowo zapewne, jeszcze we wczesnym średniowieczu, ośrodek państwa Piastów przeniósł się do Krakowa. Również w kształtującym się języku literackim, dialekt małopolski, odegrał ważną rolę. Niektórzy wskazują, że Kraków mógł być pierwszym ośrodkiem chrześcijaństwa na ziemiach polskich. Wiązałoby się to z przynależnością (domniemaną) plemienia Wiślan do Marchii Wielkomorawskiej, a później uzależnieniem (faktycznym) od Czech. Stąd poszukiwania na Wawelu pozostałości przedromańskiej architektury sakralnej. Swoją drogą, to właśnie w pracach na temat państwa morawskiego, najczęściej rozpatruje się kwestie związane z domniemanym państwem Wiślan.

Hipotetyczne rozmieszczenie plemion wg Geografa Bawarskiego


Wiadomości na temat Wiślan pochodzą z kilku – dosłownie – dokumentów. Chodzi tu o przekazy tzw. Geografa Bawarskiego i Alfreda Wielkiego, oba z IX wieku. Tam pojawiają się nazwy, które można interpretować, jako nazwę Wiślanie. Jest też słynny fragment z żywota św. Metodego, który mówi o księciu na Wiśle (dotyczy również realiów IX wieku). Pozwolę sobie go i ja zacytować:

Był zaś w nim (tj. w Metodym – K. P.) także dar proroczy, tak że spełniało się wiele przepowiedni jego, z których jedną lub dwie opowiemy. Książę pogański, silny wielce, siedzący na Wiśle, urągał wiele chrześcijanom i krzywdy im wyrządzał. Posławszy zaś do niego (kazał mu) powiedzieć (Metody): Dobrze (będzie) dla ciebie, synu, ochrzcić się z własnej woli na swojej ziemi; abyś nie był przymusem ochrzczony w niewoli na ziemi cudzej; i będziesz mnie wspominał. Tak się też stało.” (1)

Josef Mathauser: Przybycie Cyryla i Metodego.
Licencja public domain


W dalszej partii tekstu, hagiograf, opisuje kolejne walki Morawian z poganami. Być może i tu idzie o jakieś plemiona lechickie? Jest to jednak fragment, który stał się podstawą dla tworzenia różnych hipotez na temat politycznej i wyznaniowej historii Wiślan. Jeżeli faktycznie Kraków znalazł się w zasięgu misji Cyryla i Metodego, to być może udziałem jego elit było zapoznanie się z pierwszymi dziełami religijno – filozoficznym, zapisanym w języku słowiańskim. Chodzi tu o przekłady pism chrześcijańskich, których dokonali bracia sołuńscy. Warto tu, swoją drogą, pamiętać, że Konstanty – Cyryl, któremu nadano przydomek Filozof, był jednym z oryginalniejszych postaci epoki. Jego wykształcenie filozoficzne, znajomość języków (znał pięć języków – grekę, łacinę, hebrajski, gocki i język słowian) i doświadczenie polityczne, stawia go w rzędzie najbardziej oświeconych osobistości wczesnego średniowiecza. Jego Progłas, wstęp do przekładu ewangelii, jest dziełem o dużym znaczeniu estetycznym i filozoficznym (2). Ów Progłas, kierowany był do wszystkich Słowian:

(…) uslyšite Slovĕni vsi,
(…)
Slyšite slovĕnьskь narodь vьsь.
Slyšite slovo ot Boga bo pride.
Slovo iže krьmitь duše celovečьskije.
Slovo ježe krepitь srdca i umy.
Slovo vьsa gotovaja Boga poznati. (cyt. za: 3)

Oczywiście pomysł o obecności myśli starocerkiewnej w Krakowie jest tylko daleko posuniętą dywagacją. Jednakże znowu kieruje uwagę na znaczenie Krakowa, dla kultury polskiego wczesnego średniowiecza.

Innym źródłem historycznym mówiącym o dziejach Krakowa jest Kronika Polska Wincentego Kadłubka (zm. 1223r). Jest to dzieło niezwykle kontrowersyjne, szczególnie jeśli chodzi o opis najdawniejszego okresu istnienia państwa polskiego. Ważne jest jednak, że odwołuje się ono do krakowskiej, być może wiślańskiej, tradycji dynastycznej. Tak jak kronika Galla Anonima związana jest z tradycją państwa Polan, tak początkowe partie tekstu Kadłubka odwołują się prawdopodobnie do tradycji wiślańskiej. Oczywiście trudno wskazać, jak opowieść mistrza Wincentego ma się do faktycznego biegu zdarzeń, obrazuje jednak – zapewne – dynastyczną opowieść kręgu krakowskiego. Opowieść tą kronikarz starał się powiązać z tradycją wielkopolską i historią powszechną, co spowodowało dodanie do kroniki fantastycznych opowieści o walkach Polaków z Aleksandrem Wielkim i Cezarem. Pierwsze partie tekstu Kadłubka wprowadzają do historii postać Kraka (Grakcha):

Odtąd niejednego zaczęła brać oskoma na cząstkę panowania. Dlatego to Grakch, powracając z Karyntii, jako że miał dar wypowiadania głębokich myśli, zwołuje na wiec całą gromadę, twarze wszystkich ku sobie zwraca, wszystkich życzliwość pozyskuje, u wszystkich posłuszeństwo sobie jedna. (…) Wszyscy przeto pozdrawiają go jako króla. [A on] stanowi prawa, ogłasza ustawy.” (4)

Wiec - rekonstrukcja, Rękawka 2009, fot. M. Augustyn


W dalszej partii tekstu, można dowiedzieć się, jak dzięki Krakowi, gwałt i niesprawiedliwość, zamieniły się w ład i porządek. Wypada się tu zgodzić z sugestią Jacka Banaszkiewicza, że Krak, jawi się tu, jako heros pierwszofunkcyjny, fundujący prawo, ład i sprawiedliwość. To on zwołuje wiec, to on nadaje prawa. Banaszkiewicz, angażując swoją strukturalną i komparatystyczną aparaturę, widzi w imieniu Krak odniesienie do pojęcia krywuli (5). Owa krywula to nic innego niż zakrzywiona laska, która zarówno przez Słowian, jak też Bałtów, uznawana była za symbol sądowniczo – sakralny. Do XIX wieku, na wsi polskiej, była atrybutem sołtysa. Banaszkiewicz widzi więc zarówno w imieniu Krak, jak też w imionach innych fundatorów społeczno – cywilizacyjnych plemion słowiańskich: Kroka (Czesi) i Kija (Polanie kijowscy), symboliczne nazwanie funkcji pierwszej (wg Georgesa Dumézila). Porównanie tej hipotezy z tekstem kroniki łatwo nasuwa na myśl, że Krak, to ten, co przy pomocy kija – krywuli zwołuje wiec i jako znawca prawa (jak w tradycji islandzkiej), dokonuje sądów. Hipoteza ta w prosty sposób tłumaczyłaby symboliczny wymiar zapisu kroniki. Nie da się tego niestety powiedzieć na temat dalszych wywodów Banaszkiewicza, które dotyczą postaci Wandy. Hipotezy związane z tą postacią są już bardziej zawiłą (dyskusyjną) konstrukcją.

Dalsza partia kroniki Kadłubka powiada:

Był bowiem w załomach pewnej skały okrutnie srogi potwór, którego niektórzy zwać zwykli całożercą. Żarłoczności jego każdego tygodnia według wyliczenia dnia należała się określona liczba bydła. Jeśliby go mieszkańcy nie dostarczyli, niby jakiś ofiar, to byliby przez potwora pokarani utratą tyluż głów ludzkich.” (6)

Potwór – smok zagraża zatem ładowi wprowadzonemu przez Kraka. Dlatego, jak podaje tekst dalej, dwaj synowie Kraka zabijają potwora poprzez podłożenie mu do jedzenia zapalonej siarki przykrytej bydlęcymi skórami. Fragment ten jest ciekawy z wielu powodów. W synach Kraka doszukać się można – jak sugeruje Banaszkiewicz - dioskurycznych bliźniąt. Można jednak popatrzyć na przedstawioną opowieść, jako na wyraz walki sił ziemno – wodnych z solarnymi. Pierwsze z nich symbolizowałby smok; drugie – ogień (zapalona siarka) i junacy, którzy stają do walki ze smokiem (jak w tekstach folkloru południowosłowiańskiego, gdzie ze smokami walczą zduchacze). Ciekawym wątkiem jest również motyw składania „ofiar” smokowi z bydła. Pamiętamy, że bydlęcym bogiem u Słowian był Weles / Wołos / Trygław, bóg sfery akwatyczno – chtonicznej. Ów potwór Kadłubka mieszka w pieczarze (czyli w norze). Być może zatem zapis historiografa, nie tylko nieświadomie realizuje prawidła strukturalne charakterystyczne dla ludów indoeuropejskich, ale odnosi się do faktycznego obrzędu pogańskiego. Istotą tego obrzędu byłoby składanie Wołosowi (Smokowi) w ofierze bydła, lub – jeśli trzeba byłoby go bardziej udobruchać – ludzi (!). Stąd lęk społeczności Kraka przed pożeraniem właśnie ludzi. Ostatecznie dopiero po śmierci potwora i dramacie bratobójstwa, na smoczej skale powstaje Kraków. Ścierwo potwora, pełniłoby więc tu formę ostatecznej ofiary zakładzinowej. Być może również śmierć jednego z braci – synów Kraka, ma wymiar ofiary dla sił podziemnych. Warto pamiętać, że często jako owej ofiary zakładzinowej używano u Słowian właśnie rogacizny. Sumując: władztwo i ustanowienie porządku społecznego możliwe było dzięki nadaniu prawa przez herosa pierszofunkcyjnego – Kraka, oraz poprzez odtworzenie kosmogonicznej walki sił perunowych z welesowymi, co możliwe było dzięki herosom – junakom (funkcja druga? motyw dioskuryczny sugeruje jednak związek również z funkcją trzecią), którzy pokonali potwora.

Josef Mathauser: Krok
Licencja public domain


Niezależnie od tego, czy Krak, jako założyciel grodu – Krakowa, istniał naprawdę i nadał imię miastu, czy też nie, bez wątpienia opowieść o nim przekazuje ważne wyobrażenie symboliczne. Chodzi tu o opowieść dynastyczną z kręgu małopolskiego, wiślańskiego. Oczywiście – jak sugerują prawa analizy strukturalnej – podobne opowieści powinny znaleźć się też w innych ośrodkach kształtowania się władzy politycznej. I tak Krakowi odpowiada Krok i Kij, ale też w pewnym sensie Piast, który pilnuje prawa (gościnności i rytuału – postrzyżyn) przyjmując niespodziewanych gości (łączy więc funkcje pierwszorzędowe z trzeciorzędowymi). W Krakowie należało pokonać smoka, za cenę życia jednego z synów Kraka. W Gnieźnie ginie Popiel, pochłonięty przez myszy. W pewnym sensie historia analogiczna.


Literatura cytowana:

  1. Żywot Metodego [w:] Żywoty Konstantyna i Metodego (2000) przeł. Lehr – Spławiński, Wydawnictwo ALFA, Warszawa, s.115.
  2. Jakobson, R., Pomorska, K. (1989) Semiotyka [w:] R. Jakobson, Poszukiwaniu istoty języka. T. 2. PIW, Warszawa, s. 351.
  3. Sławski, F. (1991) Święci Cyryl i Metody – życie i dzieło. [w:] Cyryl i Metody. Apostołowie i nauczyciele Słowian. Wyd. KUL, Lublin, s. 21.
  4. Wincenty Kadłubek (2010) Kronika Polska. Biblioteka Narodowa, Warszawa,  ss. 11 – 12.
  5. Banaszkiewicz, J. (2002) Polskie dzieje bajeczne Mistrza Wincentego Kadłubka. Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław, rozdz. I.
  6. Wincenty Kadłubek op. cit. s. 13.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz