sobota, 26 marca 2011

Wiślański Będzin?

Tym razem będzie nieco bardziej osobiście. To taka wycieczka w przeszłość, w podwójnym znaczeniu. Z jednej strony chodzi o refleksję natury historycznej, z drugiej zaś, wspomnienia z mojej przeszłości. Chciałbym napisać parę uwag o miejscowości Będzin, której sięgają moje korzenie.


Będzin - zamek, początek XX wieku.
Licencja public domain


Będzin w pewnym sensie jest miejscem magicznym. To głównie z powodu gotyckiego zamku, który leniwie wyleguje się na wzgórzu nad Czarną Przemszą. Zamek został odbudowany, po drugiej wojnie światowej. Jego obecny kształt – kształt rekonstrukcji – odbiega nieco od znanej z ikonografii architektury czasów gotyckich. Niemniej jednak sam zamek porusza swym wyglądem. Poruszał też sto lat temu, wtedy, gdy był malowniczą ruiną. Jeden z bezpośrednich uczniów Freuda - Herman Nunberg, psychoanalityk żydowski polskiego pochodzenia, zapisał w swych wspomnieniach (Memories, Recollections, Ideas, Reflections, cyt. za 1):

Urodziłem się w Będzinie. Miasteczko rozpościerało się w miejscu, które nazywano wówczas >zakątkiem trzech cesarzy<, ponieważ tutaj spotykały się granice Niemiec, Austrii i Rosji. Znajdowało się ono w tej części Polski, która przypadła Rosji po trzecim rozbiorze. Nad doliną, w której znajdowało się miasteczko wznosiły się ruiny starego zamku. Pamiętam jak ojciec brał mnie na spacery do tych ruin i pokazywał piękne widoki okolicy. Na temat zamku opowiadano wiele legend. Pobudzały one we mnie wiele fantazji, które stapiały się z moimi dziecięcymi fantazjami seksualnymi.

Było to zapewne jakieś sto lat temu, może wcześniej. Góra zamkowa i sam zamek wciąż inspiruje. Również mnie…

Na górze zamkowej pierwszy gród, który tam zbudowano, powstał już w dobie plemiennej. Najstarsza warstwa kulturowa z okresu średniowiecza datowana jest na IX wiek. Wówczas był Będzin grodem dość dużym, jak na warunki Śląskie; dość małym, w porównaniu z wielkimi grodami plemiennymi małopolskich Wiślan. Piszę o tym ponieważ gród leżał na rubieżach Małopolski właśnie. Rzadko pamięta się, że w średniowieczu Małopolska rozciągała się aż do Bytomia! Bytom dopiero w XII wieku, za czasów Kazimierza Sprawiedliwego, przeszedł pod władztwo Piastów Śląskich. Można zatem przypuszczać, że Będzin leżał na rubieżach państwa Wiślan. Choć może wchodził jeszcze w skład jednego z plemion śląskich, np. przytaczanych przez Geografa Bawarskiego Lupiglaa, których nazwę starano się zrekonstruować w formie Głupie Głowy. Być może (?)

Fot. Zbigniew Bereszyński - grodzisko; zdjęcie pobrane ze strony http://www.it-jura.pl



Z tego pierwszego okresu w Będzinie znane są różne zabytki nawiązujące kulturowo do państwa wielkomorawskiego. Chodzi tu o ostrogę żelazną, ołowiane okucie końcówki pasa (z motywem roślinnym), żelazną przewleczkę z garnituru ostrogi, fragmenty mis typu śląskiego (zabytki można obejrzeć w Muzeum Zagłębia w Będzinie). Innym, zdaje się późniejszym nieco zabytkiem, jest żelazny zbrojnik, dla którego analogię można znaleźć pośród znalezisk zbrojników lamelkowych z Gotlandii.

Kolejna faza rozbudowy grodu przypadała na XI wiek. Wtedy wał grodowy przybrał największą w swej historii wielkość. Ta rozbudowa prawdopodobnie związana była z budową grodu wczesnopaństwowego. Jedna z legend łączy fakt założenia grodu w Będzinie z wojem o imieniu Będo (Będzimir). Miał on być spokrewniony z pierwszymi Piastami. Częściej przytacza się podania związane z lokacją miasta za Kazimierza Wielkiego, ale to późniejsze dużo czasy! Faktem jest natomiast, że nazwa Będzin wywodzi się wedle językoznawców od imienia Będzimir. Z drugiej zaś strony za pierwszych Piastów (Bolesław Chrobry?) w Będzinie powstał dość duży gród związany z powstawaniem państwa polskiego. Aleksandra Rogaczewska tą wczesną fazę historii miejscowości podsumowuje:

Gród, założony w strategicznym miejscu, nad rzeką ograniczające od zachodu terytorium plemienne Wiślan, miał zapewne znaczenie jako strażnica zachodnich rubieży tych ziem. Drugim aspektem jego funkcjonowania musiała być kontrola nad przebiegającymi tędy ze wschodu na zachód szlakami handlowymi (…) I wreszcie dla miejscowych odłamów plemienia mógł być miejscem schronienia w razie nadejścia niebezpieczeństwa, jako że posiadał potężne umocnienia, a przestrzeń wewnątrz miała, jak wykazały badania, charakter refiugialny” (3)

Fot. Zbigniew Bereszyński - wał grodziska, zdjęcie pobrane ze strony http://www.it-jura.pl


Od czasów średniowiecza Będzin bardzo się zmienił. Kolejne prace inżynieryjne podjęte przy tworzeniu grodu, a potem zamku, bardzo przekształciły teren. Budowa powojennego miasta zupełnie zmieniła układ urbanistyczny sprzed wieków. Do dzisiaj natomiast można obejrzeć resztki wału, który rozciąga się w parku nad zamkiem.

Będzin gotycki, XVI - wieczna ilustracja.
Licencja public domain


Podobnie, jak dla Hermana Nunberga, Będzin był miejscem wyjścia, tak jest też dla mnie. Z Nunbergiem łączy mnie zainteresowanie psychoanalizą. A góra zamkowa z resztkami wału i gotyckim zamkiem, inspiruje do innych aktywności, pobudzając moje świadome i nieświadome fantazje!

Literatura cytowana:

  1. Dybel, P. (2000) Urwane ścieżki. Przybyszewski – Freud – Lacan. Universitas, Kraków, s.22.
  2. Rogaczewska, A. (2008) Archeologia pogranicza małopolsko – śląskiego w rejonie Będzina [w:] Będzin 1358 – 2008, t. II. Muzeum Zagłębia, Będzin, ss. 22 – 99.
  3. Ibidem, s. 98.

2 komentarze:

  1. W tym roku już na pewno pojawię się w Będzinie na zamku, bo to ode mnie rzut kamieniem, a chyba warto:)

    OdpowiedzUsuń
  2. jasne, że warto :)) przede wszystkim to warto złazić całe okolice zamku, no i jeszcze zobaczyć resztki murów miejskich - a te są niestety schowane pomiędzy budynki i słabo eksponowane; no i oczywiście warto odwiedzić oba oddziały muzeum - w pałacu i zamku... ech, gdyby jeszcze wojna i PRL nie zdewastowali tego miasta :( pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń