sobota, 16 kwietnia 2011

Beowulf

Beowulf. Staroangielski poemat bohaterski; albo epos, lub też pieśń heroiczno - elegijna, jak chciał tego Tolkien (1). Beowulf to utwór znany i nieznany jednocześnie. Znany jest z racji licznych adaptacji filmowych. Znany jest również z kilku parafraz pisanych. Słusznie jednak zapewne stwierdza tłumacz ostatniego wydania polskiego poematu, Robert Stiller, że wiele z tych parafraz jest wątpliwej jakości. A utwór ten, wydaje się, że godny jest jednak szczególnej uwagi.

Duńczycy, kadr z filmu Sturla Gunnarssona Beowulf i Grendel.


Powstał prawdopodobnie w VII – VIII wieku w środkowej Anglii. Opisuje jednak zdarzenia, które można lokować w realiach północnej Europy V – VI wieku. Jego tekst staroangielski znany jest z X wieku. Bohaterem opowieści jest Beowulf. Bohater ten wywodził się ze skandynawskiego królestwa Geatów (południowa Szwecja). Poemat opisuje jego zmagania z ogrem / trollem Grendlem, jego matką – potworzycą i – ostatecznie – ze smokiem (w pojedynku z nim bohater ginie). To główny temat tego utworu staroangielskiego. Jego treść jest jednak, najprawdopodobniej, kompilacją różnych historii rozgrywających się na styku starożytności i średniowiecza wśród Duńczyków, Szwedów, Geatów, Fryzów i Franków. Felix Genzmer pisze o tym następująco:

Na Szwedzkim obszarze Geatów, dzisiaj zwanym Götland, około 500 roku istniała saga o wojaku imieniem Biulf., czyli wilk na pszczoły, grabieżca miodu, niedźwiedź. Połączyło się w niej wszystko, co wówczas opowiadano o tym bohaterze, któremu później Anglosasi nadali imię Beowulf. Jej główną treścią był szereg przygód bohatera. Dwie z nich zaczerpnięto z szeroko znanej baśni o synu niedźwiedzia.” (2)

Hrodgar i jego żona Wealtheo, kadr z filmu.


Zatem wersja anglosaska oparta jest na opowieści szwedzkiej o wojowniku – niedźwiedziu. Tradycja ta dodała do opowieści o Biulfie historię o Hrodgarze, duńskim władcy. Szczegółowe informacje na temat powiązań i splotu różnych historii, które przyczyniły się do powstania poematu, znaleźć można właśnie w eseju Genzmera. Tutaj chciałbym zwrócić uwagę na charakter i kontekst pojawienia się bohatera w poemacie. Imię jego odwołuje się do wilka (ulf, niem. Der Wolf), ale w istocie oznacza tyle, co niedźwiedź. Oba te zwierzęta zwyczajowo przypisywane były młodym wojownikom, bohaterem danej społeczności. Z innymi bohaterami pieśni heroicznych łączy Beowulfa również to, że pomimo małej – kilkunastoosobowej – drużyny, czynów bohaterskich dokonuje w istocie sam. Towarzyszy mu ostatecznie tylko jeden wierny wojownik (co jest typowe, dla kreacji bohatera epiki heroicznej). Porusza się też na granicach ojczystego kraju, szukając tam okazji do walki. Wątki te, łączą postać Beowulfa z innymi bohaterami pieśni heroicznych, oraz z wojownikami – wilkami, wojownikami – niedźwiedziami (por. O księciu wilkołaku).

Post ten nie służy do opisu, czym poemat Beowulf jest (na to brak mi kompetencji), ale do zachęty, do osobistej z nim przygody. Sama postać bohatera, jest pokrewna innym tego typu postaciom z epiki ludów germańskich, czy słowiańskich. Można oczywiście śledzić te strukturalne prawidłowości, ale byłaby to odtwórcza praca w stosunku do tego, co napisali już na ten temat Vladimir Propp, Joseph Campbell, czy – w Polsce – Jacek Banaszkiewicz. Pozwolę sobie na to, aby nie powtarzać się w tej kwestii. Ciekawym wątkiem (niejako pokrewnym w tym względzie ruskim bylinom) jest powiązanie w treści poematu wierzeń pogańskich i pogańskiego światopoglądu, ze wschodzącym dopiero – anglosaskim – chrześcijaństwem. Dlatego w poemacie, na co wskazuje wyraźnie Tolkien – Grendel i inne potwory wiązane są z kontekstem biblijnym. Dlatego też bohaterowie tak często zwracają się do Boga jedynego, itp. Nie zmienia to jednak faktu, że poemat zatrzymał i przekazał nam – współczesnym obraz starogermańskiego świata z całym jego pięknem, wrażliwością i heroizmem.

Piękno poematu, poza oczywiście innymi środkami poetyckimi, oddają charakterystyczne dla poezji skaldycznej kenningi, które łączą Beowulfa właśnie ze światem pogańskiej północy - a mniej - łacińskiej, chrześcijańskiej Anglii. Tolkien o kenningu pisze następująco:

W tej kategorii (tj. środków poetyckich wiersza staroangielskiego – J.P.), nazywanej niekiedy islandzkim terminem kenning (opisanie), złożony wyraz przekazuje częściowy, a nieraz wyobrażony lub fantazyjny opis przedmiotu, którym poeci mogą się posługiwać zamiast jego zwykłej >nazwy<.” (3)

By dać wyraz pięknu tego poematu zacytuję tu jego fragment (wersy 26 - 52) w tłumaczeniu Roberata Stillera (sam autor tłumaczenia, któremu niestety czasem brakuje skromności, uważa go - zdaje się - za wręcz kongenialny!) opisujący pochówek łodziowy (pogański przecież!). We fragmencie tym użyty jest, częsty dla poezji skaldycznej, kenning nazywający władcę rozdawcą pierścieni. Oto ten fragment:

Aż odszedł Skyld o swoim czasie,
w pełni sił podany Panu w opiekę.
Znieśli go nad morze wezbrane
wierni przyjaciele, jak sam przykazał,
gdy słowem rządził, ostoja Skyldingów,
miły kraju włodarz, długo władający.
Stał w przystani krętodzioby statek
oblodzony, gotów odbić od lądu.
Ułożyli wodza ukochanego,
 pierścieni rozdawcę, na piersi statku,
oparli o maszt, z nim ozdób mnóstwo
i dobra ogromne z odległych wypraw.
Nie słyszałem o statku, świetniej
w broń zasobnym i zbroję bitewną,
W miecze i pancerze. Na martwej piersi
drogie mienie kładli, co miało z nim
morzu oddane odpłynąć daleko.
Dali mu wcale nie mniej darów,
bogactwa u ludu, niż ci, co niegdyś,
na początku, samego puścili go
jako dziecko przez dzikie fale.
Zawiesili mu sztandar złocisty
ponad głową i ponieść dali
morzu po grzywaczach. Smutne ich serce,
duch w żałobie. I żaden prawdziwie
nie mógłby rzec mąż ani pod niebem,
ani w sali, kto ów skarb odebrał (4)


A oto fragment poematu, w pięknej choć anachronicznej formie (instrumenty i język poematu są współczesne):



I fragmenty recytacji w języku staorangielskim, przy akompaniamencie liry (kopia egzemplarza z Sutton Hoo; znalezisko instrumentu pochodzi z czasów opisywanych przez poemat):



i inny fragment tej recytacji:




Literatura cytowana:

  1. Tolkien, J.R.R (2010) Beowulf: potwory i krytycy [w:] Potwory i krytycy. Kraków.
  2. Genzmer, F. (2010) Jak powstał Beowulf? [w:] Beowulf. Kraków, s. 239.
  3. Tolkien, J.R.R (2010) O tłumaczeniu Beowulfa [w:] Potwory i krytycy. Kraków, s. 86.
  4. Beowulf (2010), tłum. R. Stiller,  Kraków, s. 12.

sobota, 9 kwietnia 2011

Chleb nasz powszedni

Chleb. Najbardziej oczywisty „przedmiot codziennego użytku”. No właśnie, aż trudno się tak o chlebie wyrazić. Jest bowiem chleb rzeczą świętą. Przecież właśnie chlebem się tradycyjnie wita, przecież chlebem (opłatkiem) dzieli się w wigilię Bożego Narodzenia. Chlebowe figurki piecze się na Wielkanoc. Wielu ludzi bezrefleksyjnie i automatycznie szanuje chleb – boją się go wyrzucić, dbają o niego w kuchni, czynią znak krzyża przed jego zjedzeniem. Chleb nasz powszedni okazuje się być wyjątkową „rzeczą”.

Jedzenie oprócz dosłownego wymiaru ma również wymiar symboliczny. W pewnym sensie pisałem już o tym w rozdziale Historia jedzenia. Tam chodziło m.in. o kod strukturalny, na który zwrócił uwagę Lévi – Strauss. Szukając różnych prawideł strukturalnych zajął się również opozycją surowe – gotowane. Reguły gotowania miały więc wyrażać głębszy porządek, porządek nieświadomy, miały tworzyć znaczenie generowane przez strukturalne opozycje. Nieco innym przejawem symbolicznego wymiaru jedzenia jest znaczenie, które nadawano pożywieniu w poszczególnych kulturach. Jedzenie, konkretna potrawa, nabiera wówczas cech magicznych, staje się mediatorem pomiędzy światem ziemskim a pozaziemskim (boskim, duchowym). Jest więc miejscem zetknięcia się sacrum z profanum. Pożywienie w akcie ofiary przestaje być tylko pożywieniem, wchodzi w przestrzeń sakralną; jest nośnikiem prośby, darem dla bogów. Żertwa zmienia sytuację ofiarnika, pośredniczy w jego komunikacji ze sferą boską (por. 1).

Lévi – Strauss
Licencja public domain


Można powiedzieć, że w kulturze ludowej, tradycyjnej, każda czynność, każdy przedmiot, wpisane są w sakralny porządek rzeczywistości; w porządek mitologiczny i boski. Podobnie z pożywieniem. Chleb, jaja, kasza, mięso – każda z tych potraw mogła mieć wymiar symbolu, pełnić funkcję mediacyjną. Chciałbym tutaj zwrócić głównie uwagę na funkcję symboliczną chleba w kulturze Słowian. Jeden z najbardziej znanych przekazów dotyczących religii pogańskich Słowian dotyczy właśnie obrzędu związanego z kołaczem – świątecznym rodzajem chleba (zob. Folklor a historia). Wymiar obrzędowy kołacza, jako symbolu płodności i dobrobytu, oraz wróżby nowych plonów, zachował się właściwie do dziś w postaci święta Dożynek (choć obecne obchody są bladym wspomnieniem obrzędów dawnych). Kołacz, albo korowaj, pełni funkcję pieczywa obrzędowego w folklorze Słowian podczas wesela (zob. np 2, 3). Chleb pełnił ważną funkcję obrzędową praktycznie podczas każdego święta i wydarzenia: w obrzędzie Dziadów, podczas obrzędów agrarnych, wiosennych (na św. Jerzego), podczas Wielkiej Nocy, Bożego Narodzenia; podczas pogrzebu i wesela. Był też chleb wykorzystywany – jako substancja o specjalnych właściwościach – w magii miłosnej, płodnościowej, apotropeicznej. Również przyrządy służące wypiekowi chleba, jak też sam proces jego tworzenia, miały wymiar magiczny. Pieczenie chleba obłożone było licznymi nakazami i zakazami. Piec chlebowy, dzieża do rozrabiania ciasta, łopata chlebowa, były to przedmioty o wyjątkowym znaczeniu, prawie święte. Dzieżę, podobnie jak też sam chleb, trzymano w „świętym” kącie izby, tam gdzie ikony. Każda okazja wymagała też nieco innej formy pieczywa. Jednak najcenniejszym (w znaczeniu magicznym) pieczywem, było pieczywo przaśne – podpłomyki (najbardziej archaiczna forma pieczywa), albo też bułeczki i podpłomyki pieczone z resztek ciasta służącego do wypieku „zwykłego” chleba. 

Figura kultowa z Powiercia, być może trzyma w rękach kołacz.
Licencja public domain


Irena i Krzysztof Kubiak tak podsumowują swoje badania na temat funkcji chleba w kulturze ludowej:

Próbowaliśmy wykazać, że w wierzeniach tych (tj. ludowych – J.P.) chleb stanowi materię znajdującą się pomiędzy światem ludzkim, a światem boskim. Może ułatwić człowiekowi kontakty z istotami z tamtego świata i pojawia się zawsze w obrzędach, które przed tradycyjnie widzącym świat człowiekiem otwierały perspektywę kosmiczną” (4)

Wśród licznych właściwości chleba wymienili:

 - z „zachowania” się i wyglądu chleba przed, podczas i po wypieku można wnioskować o pomyślności rodziny;
- chleb jest „siedzibą” dostatku i płodności, pobudza powstanie cech płodnościowych;
- chleb używany jest w działaniach inicjujących i finalizujących;
- ma funkcje pośredniczące pomiędzy światami (ludzkim vs boskim);
- używany jest we wróżbach otwierających perspektywę przyszłości;
- stosuje się go jako ofiarę dla przodków;
- odpędza on demony, jest silnym środkiem apotropeicznym;
- ma szerokie zastosowanie w lecznictwie;
- traktowany jest jak żywa istota (5).

Te etnograficzne dane częściowo bezpośrednio, a częściowo poprzez analogię do funkcjonowania innych pokarmów, potwierdzają dla okresu średniowiecza archeologia i historia. Krótkie podsumowanie danych archeologicznych, kronikarskich i analogii etnograficznych dla tych danych, dają w swej publikacji Hanna i Paweł Lis (rozdz. Rola pożywienia w kulturze ludowej, w: 6).

Podsumowując nieco temat chleba w kulturze tradycyjnej Słowian, można powiedzieć, że jego status wpisuje się w logikę sakralizacji i mitologizacji świata, która jest powszechna dla kultur tradycyjnych. Czy chleb zajmuje w tej logice miejsce wyjątkowe? Być może tak. Jest w końcu podstawowym pożywieniem większości ludzi: to chleb powszedni. Inną ważną sprawą jest psychologiczny wymiar chleba. Samo pieczenie, rośnięcie chleba w piecu przywołuje proces alchemiczny. Podobnie jak człowiek jest rodzajem pieca alchemicznego, tak piec chlebowy jest innym jego przykładem. Można powiedzieć zatem, że chleb jest produktem alchemicznym. Odnosząc się do myślenia gnostyckiego, psychologii Junga i Eliadego, można doszukiwać się w tym przedmiocie alchemicznym analogii do wewnętrznych, psychicznych przedmiotów alchemicznych związanych z życiem wewnętrznym człowieka. Różne funkcje magiczne pożywienia w ogóle, a chleba w szczególności, potwierdzają ten wymiar symboliczny chleba.



Literatura cytowana:

  1. Hubert, H., Mauss, M. (1899 / 2005) Esej o naturze i funkcji ofiary. Zakład Wydawniczy „NOMOS”, Kraków.
  2. Kubiak, I., Kubiak, K. (1981) Chleb w tradycji ludowej. Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa.
  3. Круковска, В. (2009) Українське весілля. Львiв, Эвроcвит.
  4. Kubiak, I., Kubiak, K., s. 177.
  5. Ibidem, ss. 161 -162.
  6. Lis, H., Lis, P. (2009) Kuchnia Słowian. Kraków.