niedziela, 3 lipca 2011

Epika bohaterska

Tematykę epiki heroicznej już wcześniej poruszałem na łamach Zalmoxisa (zob. wpis Słowo o wyprawie Igora, Junacy, wilkołaki i bohaterzy). Tym razem chciałbym właściwie tylko poprzeć pewne tezy, które wówczas tam wysunąłem. Pierwszą z nich jest teza o powszechności poezji epickiej w tradycji ludów indoirańskich, indoeuropejskich. Być może komponowanie poezji epickiej w ogóle jest cechą umysłowości tradycyjnej (a współcześnie zamieniło się w komponowanie wielotomowych opowieści, albo tworzenie eposów filmowych!). Drugą tezą, jaką wcześniej już wysunąłem, jest teza o sposobie wykonania eposu przez jego twórców / wykonawców. Chodzi tutaj o melorecytację. Trochę na ten temat było również we wcześniejszym wpisie Beowulf (zob. szczególnie ilustrację filmową!).

Tezę o oralnym (a nie pisanym) charakterze epiki heroicznej, oraz o wykonywaniu jej przy akompaniamencie muzyki udowadniało w pierwszej poł. XX wieku dwóch badaczy amerykańskich: Milman Parry i Albert Lord. Zajęli się oni badaniem żywej jeszcze wówczas tradycji epickiej Słowian południowych. Badając tradycyjną epikę bałkańską i sposób jej wykonania, wysunęli liczne hipotezy na temat epiki historycznej: homeryckiej i średniowiecznej. Jasper Griffin w swojej książęce o poematach homeryckich pisze:

Wiele pracy włożono w naszym stuleciu w teorię, znaną przede wszystkim dzięki amerykańskiemu badaczowi Milmanowi Parry’emu (1902 – 1935), według której epika Homerowa jest >poezją ustną<. Wydaje się mało prawdopodobne, aby niektóre spośród specyficznych cech poematów charakteryzowały poezję pisaną. Jest to szczególnie prawdziwe w odniesieniu do stale powtarzanych epitetów (…)” (1)

Pieśniarz używał zatem zestawu fraz, określeń i epitetów, które pozwalały mu na tworzenie nowych pieśni i poematów, jak i na ich zapamiętywanie. W tym sensie każdy pieśniarz był odtwórcą i twórcą zarazem. Używał tradycyjnych zwrotów znanych mu dzięki słuchaniu starszych pieśniarzy, ale jednocześnie sam uczył się komponować nowe pieśni. Charakterystyczne zwroty pozwalały mu zapamiętywać teksty o znacznych rozmiarach. Podczas badań terenowych Parry i Lord spotkali pieśniarza Avdo Međedovicia, którego nazwali swoim Homerem. Avdo – wytrawny pieśniarz  potrafił, przy akompaniamencie jednostrunowych gusli,   śpiewać bardzo długo. Jedną pieśń śpiewał czasem wiele dni! (por. 2).

Współczesny bałkański pieśniarz


Można sobie wyobrazić, że również w średniowieczu, szczególnie wczesnym, przedchrześcijańskim (gdzie tradycja heroiczna była bardzo żywa) powszechni byli pieśniarze, którzy komponowali i opowiadali pieśni przy akompaniamencie instrumentów. Był więc może Beowulf recytowany przy dźwiękach liry (takiej jak np. znalezionej w Sutton Hoo). Na słowiańszczyźnie zaś opowieściom o czynach bohaterów może towarzyszyły gęśle. U Finów zaś opowieści o Väinämöinenie i innych bohaterach Kalevali wykonywano w towarzystwie kantele.

Bałkański instrument gusli



Literatura:

  1. Griffin, J. (1999) Homer. Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa, s. 27
  2. Lord, A. B. (2010) Pieśniarz i jego opowieść. Wyd. UW, Warszawa.

Współczesny guślarz:



8 komentarzy:

  1. To ja wrócę do Hucułów: wczoraj w radiu Lublin na ich temat wieczorem było. Muzyką przeplatali i ciekawostki opowiadali, że to właśnie pieśniarze, niczym ci wspomniani z średniowiecza, w pole szli ludziom prace żniwne umilać, a przy przesileniu cały dzień zmarłym i mrokom pieśni śpiewali:)) A filmu jakoś znaleźć nie mogę, jest tylko w paku z kilkoma innymi :( Może o płytkę się uśmiechnę :DDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  2. mi to się wydaje, że ludzie drzewiej to w ogóle dużo śpiewali :))) przy każdej okazji! a co do filmu - musisz tylko jakiś namiar mi wysłać :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, posłuchałoby się takiej starosłowiańskiej pieśni o czynach :(

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. oj posłuchałoby się!!! stąd nasza rekonstrukcja "Słowa o wyprawie Igora" !!!!!!!!! ostatnio w Trzcinicy : http://skomorochy-teatr.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda wielka, że do Trzcinicy mi tak bardzo już nie po drodze...

    OdpowiedzUsuń
  6. polecam muzeum - ma swoje braki, ale też jest dużo ciekawych rzeczy; a w przyszłym roku - mam nadzieję - festiwal odtwórczy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy moja wiadomość wysłana jakiś czas temu przez bloggera dotarła?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. nic mi nie wiadomo na ten temat :( coś nie podziałało; pisz bezpośrednio na maila: jakubprzybyla@interia.pl
    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń