Dwa dni temu napisał do mnie wiadomość Kazimierz Perkowski. Jest to w zasadzie komentarz do poprzedniego wpisu pt. Wierzenia Prasłowian. Za jego zgodą publikuję ten cenny komentarz wraz z moją, krótką odpowiedzią.
Kazimierz Perkowski:
„Myślę, że Długosz zasługuje na poważne potraktowanie skoro mamy informację o żywych (!) obrzędach czy wierzeniach (jakie opisuje) jeszcze długo po nim. Choćby relacja Marcina z Urzędowa o Dziewannie (jak identyfikuje Kolankiewicz), relacja o łużyckiej bogini łowów Dziwicy (Kolberg, Podgórscy), albo ostatnim polskim – publicznym obrzędzie pogańskim Joście (do1906), który nawiązuje do Jessy/Jassy, tak etymologią, zgodnością z przekazem Długosza (ofiary, miejscowe legendy kołbielskie o niebiańskim wojsku itd.), jak i umiejscowieniem w roku obrzędowym (Koźmińczyk), czy wreszcie czczona w Chorwacji do dziś Królowa Ljelja. Z resztą i Gieysztor, jako jeden z pierwszych podnosi sprawę potrzeby ponownych badań przekazu Długosza wskazując poprawność Dziędzileli i Nyji. Szkoda, że nie znał, a może nie chciał znać, przekazu Koźmińczyka, o którym obecnie Bracha pisze, że nie ma dobrego powodu by uważać przekaz za zmyślony.
Swoje wrażenia na temat książki Jakuba Zieliny opisał także Grzegorz Niedzielski, autor również wydanej w tym roku Mitologii Plemion Prapolskich. Link do artykułu: http://www.bogowiepolscy.net/panteon-polan.html .
Artykuł ten ukazał się następnie w Tarace, gdzie wywiązała się bardzo ciekawa dyskusja z Wojtkiem Jóźwiakiem. Wszystko to zaowocowało naszym wspólnym projektem odnalezienia śladów Jessy. Prace trwają, łącznie z poszukiwaniem informatorów etnograficznych. Wyniki są już bardzo obiecujące, pojawią się publicznie w okolicach września.”
Qba:
„Co do Długosza – zupełnie nie przeczę wartościowości tego źródła; bardziej uderza mnie sposób, w jaki Pan Jakub Zielina napisał swoją książkę. Rozumiem, że to w pewien sposób ujęcie popularyzatorskie. Myślę jednak, że autor idzie w bardzo wielu miejscach na skróty i dla nie znającego tematyki czytelnika, może to być nieczytelne; a najpierw trzeba uzasadnić dlaczego Długosz jest wartościowym źródłem, potem można z niego korzystać.”

Coś się posypało z tekstem i layoutem.
OdpowiedzUsuńno tak :/ czasami blogger doprowadza mnie do szału; jak będę miał chwilę, to postaram się to naprawić
OdpowiedzUsuńpozdr
Teraz chyba z tekstem jest już wszystko ok!
OdpowiedzUsuńWitam,
OdpowiedzUsuńChciałbym dorzucić trzy grosze do dyskusji a w szczególności zdania "Gieysztor, jako jeden z pierwszych podnosi sprawę potrzeby ponownych badań przekazu Długosza". Fakt – w Polsce autorytet Bruknera przez wiele lat oddziaływał na badaczy ale już w Rosji przekaz Długosza nigdy nie przestał być przedmiotem badań. Mogę powołać się na dwie pozycje. Pierwsza to Issledowanija w oblasti slowanskich drewnostiej (Wiaczesław Toporov, Włodzimierz Ivanov. Moskwa: Nauka 1974). Myślę, że ta pozycja jest jedną z najważniejszych prac na temat religii Słowian jakie powstały. Autorzy tworzą obraz słowiańskiego kosmosu, w którym Marzanna jest boginią identyfikowaną z ziemią. Druga to Jazicziestwo driewnych Slawian (Borys Rybakow:. Moskwa: Najka 1981), tu badacz również analizuje obraz Marzanny i Dziewanny a także podaje bardzo dużo odniesień do folkloru jeżeli chodzi o boginię Lelę-Dzidzilelę. Autorzy wspominają co prawda Bruknera i jego „obalenie” panteonu Długosza, ale nie specjalnie się nim przejmują. A przecież obie prace powstały dekadę przed Mitologią Słowian Gieysztora.
Panie Jakubie, jeżeli Pan pozwoli, to umieszczę Pana komentarze w oddzielnym poście.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam.