środa, 29 maja 2013

Duch pogaństwa


Bernal Diaz del Castillo! W jego pamiętnikach (Historia verdadera de la conquista de la Nueva Espana) roi się od uwag o fenomenalnym, etnograficznym znaczeniu. Też historycznym. Etnohistoria. Zapis stanu duch człowieka z odległej przeszłości. Bernal Diaz jest genialnym wyrazicielem stanu ducha XVI-wiecznych Hiszpanów. Tyle dumy, ciekawości, wiary, wręcz fanatycznej. Fantazje omnipotentne!

Zderzenie cywilizacji. Etnocentryzm Cortesa w rozmowie z Montezumą. Ten pierwszy zarzuca bogom Azteckim, i ich krwawym kultom, demoniczność i diabelską naturę. Monezuma odpowiada: Panie Malinche, gdybym był wiedział, że tak znieważycie moich bogów, nie byłbym wam ich pokazał. Ich czcimy jako dobrych, oni dają nam zdrowie i wodę, i dobre zasiewy, i pogodę, i zwycięstw, ile chcemy. Powinniśmy im cześć i ofiary. Dlatego proszę was, zaniechajcie innych słów ku ich obrazie. Dyskurs Cortesa jest represywny, pre – kolonialny, etnocentryczny, zaściankowy. Dyskurs Montezumy jest otwarty, pluralny; postmodernistyczny, gdyż dostrzega relatywność wierzeń. Monoteizm przeciwko politeizmowi. Ten pierwszy zawsze jest opresywny, i represywny. Nie znosi sprzeciwu. Ten drugi, jest zawsze bardziej inkluzywny. Vide: starożytny Rzym i jego religijna pojemność!

Marc Augé we wstępie do swojej książki Duch pogaństwa pisze: A zatem pogaństwo jest całkowitym zaprzeczeniem chrześcijaństwa; w tym tkwi jego zakłócająca spokój siła, być może też jego trwałość. Nie ma nigdy dualistycznego charakteru i nie przeciwstawia ani ducha ciału, ani wiary rozumowi. Nie tworzy w zasadzie zewnętrznej moralności wobec stosunków siły i zmysłów, będących wyrazem niepewności indywidualnego i społecznego życia. Zakłada ciągłość między porządkiem biologicznym a porządkiem społecznym, która z jednej strony relatywizuje opozycję między życiem jednostki a zbiorowością, do której należy jednostka, a z drugiej z każdego problemu indywidualnego lub społecznego usiłuje uczynić problem lektury: pogaństwo zakłada, że wszystkie zdarzenia są znakiem i że wszystkie znaki mają sens. Zbawienie, transcendencja i tajemnica są mu zasadniczo obce. W związku z tym z ciekawością i tolerancją akceptuje nowości; będąc zawsze skłonne do wydłużania listy bgów, dopuszcza dodawanie, zmianę, ale nie syntezę. Na tym polega niewątpliwie najbardziej zasadnicza i najtrwalsza przyczyna niezrozumienia chrześcijańskiego prozelityzmu; pogaństwo nigdy nie miało praktyki misjonarskiej.

Chrześcijaństwo vs pogaństwo. Przypomina się polityka władców wczesnośredniowiecznego Wolina, która tolerowała różne wyznania i narodowości, zakazywała jednak praktyk misjonarskich! W tym właśnie sensie pogaństwo jest inkluzywne. To również różnica psychologii poganina i reprezentanta religii monoteistycznej!

Jan Matejko: Chrzest Polski