wtorek, 17 maja 2016

Wszystko ma swój kres...

Wszystko ma swój kres... Zacznijmy jednak od początku. Ostatni post dotyczył płyty nowego projektu muzycznego LELEK. Parę słów o płycie. Jak ocenić muzykę? To rzecz subiektywna. Jednak, jeśli komuś przypadła do gustu muzyka projektu R.U.T.A., odnajdzie się również i w tym albumie. 

Do płyty dołączona jest książeczka omawiająca "ideowe" zaplecze nagranej muzyki. Nie będę się odnosił do poszczególnych tekstów. Ogólnie jednak można powiedzieć, że miesza się tam nostalgia, neopogaństwo, poznawcza pasja, ciekawość historią i tradycją, i romantyczna wizja Słowiańszczyzny. Taka wizja w dyskursie na temat mitologii Słowian zdecydowanie ostatnio zwycięża. Choć są zjawiska o wiele bardziej niepokojące. To postawa osób, które prześmiewczo określa się mianem "Turbosłowian". To osoby, które osobistą megalomanię przekuwają w nacjonalistyczno - słowianofilsko - urojeniowy świat fantazji wielkościowych. Piszą książki, są wydawani... A książki te zalegają w poważnych księgarniach... Straszą opowieściami o Wielkiej Lechii...

Także i tym samym dobiegł kres moich własnych zainteresowań tematem. Jak wszystko, także i to, musiało się skończyć. Popularność pseudohistorii tylko proces ten udrożnia.

To także koniec Zalmoxisa. Przynajmniej w takiej formie. Czas się zatem pożegnać po prawie sześciu latach. Pozostają inne lądy do odkrycia.

Zawartość bloga będzie powoli likwidowana, zatem proszę korzystać z treści, dopóki można. Zainteresowanych treściami, które zostaną już usunięte, zapraszam do kontaktu mailowego (svetobor@poczta.onet.pl)

Na zakończenie zatem LELEK:



6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Lucivo chwalę i nadal odwiedzam :)

      Usuń
  2. Szkoda. Ale rozumiem doskonale gorycz i niesmak. To co się dzieje w temacie, to już nie jest tylko łyżka dziegciu...

    OdpowiedzUsuń
  3. Proponuję jednak wybrać najlepsze teksty i wydać je w formie książkowej. Naprawdę szkoda by bezpowrotnie przepadły.

    OdpowiedzUsuń
  4. a dziękuję :) część - ok 3 ważniejszych tekstów zebranych w jeden artykuł miało się ukazać w jednym "nowopowstającym" piśmie, niestety do dzisiaj pismo nie pojawiło się; co do większej formy - kto wie? tak czy inaczej wymagałoby to poważnego dopracowania :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń